Magia a nauka Kościoła
W początkowej fazie szerzącego się w Europie chrześcijaństwa, wszelkie czynności w jakikolwiek sposób związane z magią, traktowane były za przejaw czarnej sztuki powiązanej z Szatanem. Z czasem to zajadłe przeciwstawienie się magicznym obrzędom, delikatnie złagodniało, niemniej całkowitego rozejmu z Kościołem z tym zakresie nigdy nie uzyskano. Magia a nauka Kościoła pozostały w sprzeczności a Kościół po dzień dzisiejszy potępia wszelkie odmiany magii, chociaż akceptuje podział na magię czarną i białą, dając więcej zrozumienia dla jej drugiej odmiany. Ostatecznie trzy odłamy białej magii doczekały się warunkowej akceptacji doktryny Kościoła.
Pierwszą z nich są te formuły i obrzędy, które przerobione zostały na modłę chrześcijańską. W ich odprawianiu odwołuje się do Boga w imię Jezusa Chrystusa i obficie wtrąca aluzje do Nowego Testamentu.
Drugą formą białej magii ewentualnie akceptowanej przez Kościół, są zachowujące dawniejszą frazeologię hebrajską, imiona i skróty w rodzaju Agla i tetragramaton a także pentagram, który nie został zastąpiony przez krzyż itd. Formy te podtrzymywali przez wieki żydowscy nekromanci. Mimo, iż nie spełniały one wielu chrześcijańskich założeń, tolerowano je wówczas, gdy nie popadały w głębszy konflikt ze stanowiskiem Kościoła i miały na celu czynienie dobra.
Trzecią grupę rytuałów należących do białej magii akceptowanych przez doktrynę Kościoła, stanowią zabiegi nieodwołujące się wprawdzie wprost do boskiej mocy, lecz polegające na właściwościach przedmiotów i substancji, określanych mianem magia naturalna. Należą do nich wróżby, alchemia, czytanie z kuli kryształowej i inne. Niektóre z tych rytuałów z czasem ewoluowały w kierunku prawdziwych lub rzekomych nauk, co nie przeszkadzało jednak, by do niedawna Kościół atakował je gwałtownie pod nazwą spirytyzmu lub okultyzmu. W efekcie potępiana była przez Kościół niejedna wróżka zajmująca się astrologią czy chiromancją, jak również badania prowadzone w dziedzinie hipnozy i telepatii.